Zdecydowanie "obcinanie włosów" powinnam dodać do listy rzeczy, których nie umiem!
Obciachałam Młodszą. Grzywkę, dokładniej.
Z jednej strony jest bardziej, z drugiej zdecydowanie mniej.
Jak dobrze, że sezon na czapki w pełni:)
Nacykam jej fotek i za jakieś piętnaście lat to wykorzystam:
- Kochana Nastolatko, jak jeszcze raz spóźnisz się do domu zakradnę się w nocy do Twojego pokoju i zrobię Ci taką fryzurkę jak wtedy, gdy miałaś półtora roku! Będziesz skończona towarzysko!
Na wszelki wypadek Starszą też obetnę.
I już zawsze będą wracać o 19.00 do domu :))))
No, może to trochę nie konsekwentne.
Wczoraj pisałam, że chcę wykopać dzieci z domu. Nadal chcę żeby wyszły z domu ale i na ludzi. I jak będą zamykać za sobą drzwi niech nie mają nieślubnych dzieci uwieszonych nogi, zielonych włosów i śladów po igle na przedramionach. Tatuaży na czole, kolczyków w sutkach, skórzanych mini spódniczek, kabaretek....poniosło mnie trochę. Wyobraźnia zaszalała.
Dlatego nadal będę obcinać im włosy!
Mój małż, raz pozwolił się obciąć...potem poszeł poprawić do fryzjerki, która zapytała się kto mu taką donice zrobił :-PPP
OdpowiedzUsuńtakże dzieci włosów nie tykam... syn byłby skończony .."towarzysko" :)
ooo...nie ma blokady, jak fajnie :)))...dostawałam zeza od wpisywania kodów :)
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że ona tam była:)
OdpowiedzUsuńJa też taką miałam i nawet nie wiedziałam. Dopiero jak mój blog zaczęły odwiedzac "tysiące" wyłączyłam bo zaczynało byc irytujące...trochę się obawiałam "zyczliwych" anonimków, ale jak to pisze Rebellook
OdpowiedzUsuń"Hejters make me famous", hehe